Prakseologia Wojtyły

Film oparty na fragmencie książki ks. Jacka Gniadka SVD „Dwaj ludzie z Galicji – koncepcja osoby według Ludwiga Von Misesa i Karola Wojtyły”.

Zapraszam do zapoznania się ze stroną internetową autora:
https://www.jacekgniadek.com/

Oraz do śledzenia wpisów na facebooku:
https://www.facebook.com/jgniadeksvd/

Książkę „Dwaj ludzie z Galicji” można nabyć tutaj:

https://merlin.pl/dwaj-ludzie-z-galicji-gniadek-jacek/2976439/?gclid=CjwKCAiA3JrQBRBtEiwAN7cEGqXH4Fzj9D5IMi7grGWvcxCwz9zwXIvc73sUbZANkH_ygscl95OOVxoCqAsQAvD_BwE&gclsrc=aw.ds

Homo sovieticus

Homo sovieticus to pojęcie początkowo funkcjonujące w Związku Radzieckim jako określenie kolejnego etapu ewolucji człowieka Homo sapiens ukształtowanego dzięki powodzeniu marksistowskiego eksperymentu społecznego. Homo sovieticus odznacza się następującymi cechami:

1. jest podporządkowany kolektywowi (organizacji partyjnej) 2. dla jego postawy charakterystyczna jest ucieczka od wolności i odpowiedzialności 3. agresja wobec słabszych, uniżoność wobec silniejszych 4. brak samodzielnego myślenia oraz działania 5. oczekiwanie że „ktoś coś załatwi” 6. zniewolony intelektualnie 7. pozbawiony osobowości i godności 8. całkowicie podporządkowany władzy 9. odizolowany od światowej kultury przez wszechobecność propagandy.

W Polsce termin homo sovieticus stał się popularny dzięki ks. Józefowi Tischnerowi . Uważał on, że taka koncepcja człowieka opisuje osobę będącą tworem systemu totalitarnego i niepotrafiąca odnaleźć się w systemie politycznym innego typu:

„zniewolony przez system komunistyczny klient komunizmu – żywił się towarami, jakie komunizm mu oferował. Trzy wartości były dla niego szczególnie ważne: praca, udział we władzy, poczucie własnej godności. Zawdzięczając je komunizmowi, homo sovieticus uzależnił się od komunizmu, co jednak nie znaczy, by w pewnym momencie nie przyczynił się do jego obalenia. Gdy komunizm przestał zaspokajać jego nadzieje i potrzeby, homo sovieticus wziął udział w buncie. Przyczynił się w mniejszym lub większym stopniu do tego, że miejsce komunistów zajęli inni ludzie – zwolennicy ”kapitalizmu”. Ale oto powstał paradoks. Homo sovieticus wymaga teraz od nowych «kapitalistów», by zaspokajali te potrzeby, których nie zdołali zaspokoić komuniści. Jest on jak niewolnik, który po wyzwoleniu z jednej niewoli czym prędzej szuka sobie drugiej. Homo sovieticus to postkomunistyczna forma ucieczki od wolności…”

Postsowieckie znaczenie tego terminu opisywał również publicysta Jerzy Turowicz. Pisał:

„Homo sovieticus to człowiek zniewolony, ubezwłasnowolniony, pozbawiony ducha inicjatywy, nieumiejący myśleć krytycznie. […] Homo sovieticus to dziś człowiek, który wszystkiego oczekuje i domaga się od państwa, który nie chce i nie umie swego losu wziąć we własne ręce.”

W czasach PRLu Stolica Apostolska krytykowała sowiecką koncepcję człowieka. Jednak pomimo rozpadu Związku Radzieckiego homo sovieticus wciąż stanowi spore zagrożenie. Pogłębiające się skrępowanie gospodarki rynkowej przez kolektyw prowadzi nas obecnie w stronę miękkiego totalitaryzmu. Miejmy nadzieję, że wierni Kościóła Katolickiego przez samopoświęcenie staną na wysokości zadania, chroniąc bliźniego przed zagrożeniami kolektywizmu, który zwykle prowadzi do ofiarowania najbardziej produktywnych uczesników rynku na ołtarzu żądnego zemsty i unikającego odpowiedzialności tłumu.

Nieomylność papieża a ekonomia

Thomas Woods w swojej książce ‚Kościół a wolny rynek” analizuje rolę Magisterium Kościoła w kontekście rozważań ekonomicznych:

„Papieski charyzmat nieomylności nie daje żadnego szczególnego wglądu w zagadnienia polityki gospodarczej. Oto dlaczego Leon XIII powiedział kiedyś: „Gdybym wypowiedział się na jakikolwiek temat związany z obecnymi problemami gospodarczymi, naruszyłbym tym samym prawo ludzi do samodzielnego układania własnych spraw.  Pewne sprawy muszą być rozstrzygane na gruncie faktów, przypadek po przypadku, w miarę jak się pojawiają (…). Ludzie muszą wcielać w życie to, co do zasady nie może podlegać dyskusji (…). W tych kwestiach trzeba zdać się na upływ czasu i doświadczenie.” Thomas Woods „Kościół a wolny rynek”

Podobną ostrożnością wypowiedzi wykazał się Jan Paweł II, kiedy analizował współczesne wydarzenia historyczne a w szczególności niedawny upadek komunizmu:

„Nie trzeba specjalnie podkreślać, że do zadań pasterzy, starających się rozpoznać nowe potrzeby ewangelizacji, należy uważna analiza dokonujących się przemian. Tego rodzaju analiza nie ma jednak na celu formułowania sądów definitywnych, bowiem ze swej natury wykracza poza ścisły zakres kompetencji Magisterium.” Jan Paweł II

„Kościół nie proponuje żadnych modeli. Realne i naprawdę skuteczne modele mogą się zrodzić jedynie w ramach różnych sytuacji historycznych, dzięki wysiłkowi tych wszystkich, którzy w sposób odpowiedzialny podejmują konkretne problemy we wszystkich ich wzajemnie warunkujących się aspektach – społecznych, gospodarczych, politycznych i kulturalnych. Temu wysiłkowi Kościół ofiarowuje, jako niezbędną idee przewodnią, swoją naukę społeczną (…)” Jan Paweł II

Papież Pius XI w jednej ze swoich encyklik, w której porusza tematy gospodarcze wspomina o „sprawach techniki życia społeczno-gospodarczego, do których [Kościół] nia ma ani środków odpowiednich, ani nie jest powołany.”

Zdarzało się w historii Kościoła, że sugestie papieży opierały się na błędnej analizie ekonomicznej czego przykładem jest postawa Pawła VI w sprawie pomocy zagranicznej dla krajów rozwijających się. Pomimo ostrzeżeń ze strony ekonomistów specjalizujących się w zagadnieniach rozwoju stanowisko papieża pozostało niezmienne a wprowadzony model gospodarczy okazał się nieefektywny.

„Tak więc choć papież ma niewiątpliwie prawo pouczać wiernych w kwestiach moralności i przypominać im o obowiązkach względem tych, którym się w życiu źle wiedzie, doktryna papieskiej nieomylności w najmniejszym stopniu nie gwarantuje, że sugerowana przez papieża polityka gospodarcza przynosić będzie nieodmiennie dobre owoce. Gdyby tak było, studia ekonomiczne byłyby zbyteczne.” Thomas Woods „Kościół a wolnych rynek”

Kościół jest więc otwarty na rozumną debatę ekonomiczną I głęboko wierzę, że popularyzacja austriackiej szkoły w ekonomii w środowiskach katolickich pozwoli uniknąć wielu błędnych decyzji, nierzadko wynikających przecież z dobrych intencji naszych pasterzy.

Dyktatura relatywizmu – Roberto de Mattei

Powolne odchodzenie świata zachodu od etyki chrześcijańskiej sprawiło, że definicja wolności jest dzisiaj dla zlaicyzowanego społeczeństwa trudna do sprecyzowania. Roberto de Mattei w swojej książce „Dyktatura relatywizmu” opisuje ten problem w następujący sposób:

„Nie ma żadnej innej idei (…) o której tak ogólnie byłoby wiadomo, że jest ona nieokreślona, wieloznaczna i wydana na pastwę największych nieporozumień i z tego względu rzeczywiście pozostająca w mocy, jak idea wolności. Koncepcja wolności (…) pojawiła się na świecie wraz z Chrześcijaństwem, które przyznało jednostce wartość absolutną ze względu na jej tożsamość jako dziecka bożego.”

W dzisiejszych czasach człowiek nie stara się szukać wyzwolenia w koncepcji Boga, ale ucieka się do utopii samozbawienia czego próbuje dokonać przez własny intelekt lub za pomocą władzy jaką daje kolektyw:

„Od czasów Kartezjusza poprzez rewolucję francuską wyrasta w Europie system filozoficzny oparty na antropocentryzmie, zgodnie z którym historia jest procesem emancypacji człowieka z okowów jakiejkolwiek formy przekonań religijnych, moralnych, kulturalnych, społecznych.”  Roberto de Mattei „Dyktatura relatywizmu”

Kluczową dla popularyzacji takiej koncepcji wolności stała się Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela z 1789 roku, która była jednocześnie odrzuceniem praw wynikających z natury człowieka. Zezwala ona na działanie jednostki nawet na swoją niekorzyść za wyjątkiem jednej zasady: nie może naruszać wolności innych:

„Mamy tutaj do czynienia ze wspomnianą już „wesfalską” koncepcją wolności (…) Wolność poczyna się z aktu woli jednostkowej lub powszechnej  i jest w rzeczywistości wynikiem równowagi interesów osiągniętej na bazie stosunków społecznych za pośrednictwem prawa. (…)Wola powszechna, określana przez lud, partię (…) nie podlega zatem żadnemu porządkowi prawnemu, ponieważ sama jest jedynym źródłem wszelkiego prawa.” Roberto de Mattei „Dyktatura relatywizmu”

Opisywana tutaj koncepcja wolności doprowadziła paradoksalnie do zniewolenia człowieka przez aparat państwa. Zrelatywizowane prawo objawiło się brutalnym zamachem na wolność, którym był komunizm oraz nazizm. Na szczęście po upadku totalitaryzmów pojawiła się nadzieja na przeformułowania koncepcji wolności dzięki dwóm encyklikom Jana Pawła II: Evangelium Vitae i Veritatis Splendor:

„Słuszna autonomia rozumu praktycznego oznacza, że człowiek posiada w samym sobie własne prawo, otrzymane od Stwórcy. Niemniej autonomia rozumu nie może oznaczać tworzenia przez sam rozum wartości i norm moralnych. Gdyby ta autonomia prowadziła do negacji uczestnictwa rozumu praktycznego w mądrości Stwórcy i Boskiego Prawodawcy, albo gdyby miała wskazywać na wolność tworzenia norm moralnych, zależnie jedynie od okoliczności historycznych lub od potrzeb ludzkich społeczeństw i kultur, to taka rzekoma autonomia sprzeciwiałaby się prawdzie o człowieku, której naucza Kościół.” Jan Paweł II, „Encyklika Veritatis Splendor”

Prawidłowe rozumienie wolności oznacza więc rezygnację z koncepcji wolności absolutnej. Podporządkowanie się prawu bożemu chroni jednostkę przed totalitarnym obliczem relatywizmu, który ponownie zagraża zachodniej cywilizacji. Przejawia się on coraz większym oddziaływaniem poglądów ideologicznych opartych na fałszywych obietnicach wyzwolenia ludzkości od ograniczeń moralnych jakie nakłada na człowieka dojrzały system wartości.

Teokapitalizm

 

Jordan Peterson w swoim wykładzie „Introduction to the idea of God” w następujący sposób przybliża spojrzenie Fryderyka Nietzche na średniowieczną Europę:

„Nietzche nie wierzył, że rewolucja naukowa w ogóle by się przyjęła, gdyby nie Chrześcijaństwo, a mówiąc ściślej katolicyzm. Ponieważ wierzył, że w ciągu tysiaca lat, europejski rozum, jeżeli można tak powiedzieć, musiał się nauczyć aby interpretować wszystko, co było wiadome, w ramach jednej, wspólnej struktury. Spójnej jeśli zaakceptujemy początkowe aksjomaty. (…) Nietzche był przekonany, że ta katolicyzacja fenomenu życia i historii wykształciła umysły, które później były w stanie przekształcić swoje podstawowe dogmaty i później skoncentrować się na czymś innym co w tym szczególnym przypadku było światem przyrody.” Introduction to the idea of God

 

Katolicyzm pozwolił na obiektywizację rzeczywistości, która była kluczowa dla rozwoju zachodniej cywilizacji. Relatywizm jest natomiast niebezpieczny dlatego, że wprowadza odmienne interpretacje pojęć dobra i zła lub całowicie te pojęcia zrównuje. Prowadzi to do pojawiania się ciągłych sprzeczności światopoglądowych, napieć społecznych, a ostatecznie do rozpadu cywilizacji. Słowami Jordana Petersona:

„Gdy zacząłem zastanawiać się nad tym, jaką rolę system wartości i wierzeń odgrywa w regulowaniu zdrowia psychicznego i społecznego… Można zauważyć, że (…) łatwo urazić ludzi, gdy zakwestionuje się ich system wartości. Dlaczego do diabła w ogóle się tym przejmują. Jaką to robi róźnicę czy twoje ideologiczne aksjomaty są w stu procentach poprawne. Ludzi można nieprawdopodobnie głęboko urazić, gdy dźgnie się ich w aksjomaty, że tak powiem. I ciężko sobie logicznie wyobrazić dlaczego. To jest tak, jakby istniała jakaś zasadnicza prawda na której stoją, tak jakby byli na tratwie na środku oceanu a wy zaczynacie wyciągać bale jeden po drugim… oni się boją, że utoną. Utoną w czym? Od czego te bale cię chronią? Dlaczego tak bardzo boją się wypaść poza ograniczony obszar ich systemu ideologicznego?” Introduction to the idea of God

Forma kapitalizmu, która zaistniała w średniowieczu cechowała się dużym zakresem swobód i decentralizacją władzy politycznej własnie przez fakt, że podejmowane przez jednostkę działania były w dużej mierze normowane przez katolicki system wartości. Redukowało to konieczność używania przemocy w postaci interwencji państwa w celu zachowania ładu społecznego.

Współczesny, oparty na silnej centralizacji władzy kapitalizm państwowy jest efektem odejścia od obiektywnej interpretacji rzeczywistości i stanowi ułomną próbę utrzymania spójnej struktury społecznej. Rośnie w niej zapotrzebowanie tłumu na pogańską formę ofiary, która jest tragiczną próbą zaspokojenia rządzy zemsty wynikającej z różnic ideologicznych jak miało to miejsce np. w nazistowskich Niemczech.

Forma kapitalizmu bazująca na zobiektywizowanej rzeczywistości odróżnia się od węższego pojęcia kapitalizmu wolnorynkowego tym właśnie, że w dużym stopniu opiera się na uniwersalnej interpretację pojęć dobra i zła.  Działanie człowieka w takim wymiarze Kościół katolicki nazywa teonomią uczestniczącą. Słowami Jana Pawła II:

„Słuszna autonomia rozumu praktycznego oznacza, że człowiek posiada w samym sobie własne prawo, otrzymane od Stwórcy. Niemniej autonomia rozumu nie może oznaczać tworzenia przez sam rozum wartości i norm moralnych. Gdyby ta autonomia prowadziła do negacji uczestnictwa rozumu praktycznego w mądrości Stwórcy i Boskiego Prawodawcy, albo gdyby miała wskazywać na wolność tworzenia norm moralnych, zależnie jedynie od okoliczności historycznych lub od potrzeb ludzkich społeczeństw i kultur, to taka rzekoma autonomia sprzeciwiałaby się prawdzie o człowieku, której naucza Kościół. Oznaczałaby śmierć prawdziwej wolności: „ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz” (Rdz 2, 17).” Jan Paweł II, „Encyklika Veritatis Splendor”

„Słusznie mówią niektórzy o teonomii lub też o teonomii uczestniczącej, jako że dobrowolne posłuszeństwo człowieka prawu Bożemu implikuje rzeczywisty udział rozumu i woli człowieka w Bożej mądrości i opatrzności. Zakazując człowiekowi „jedzenia z drzewa poznania dobra i zła”, Bóg stwierdza, że człowiek nie posiada od początku tego „poznania”, ale jedynie ma w nim udział dzięki światłu naturalnego rozumu i Bożego Objawienia… ” Jan Paweł II, „Encyklika Veritatis Splendor”

Pojęcie teonomii opiera się na poprawnej antropologicznie strukturze hierarchicznej, na szczycie której stoi wyartykułowana w dojrzały sposób koncepcja ideału. Jak stwierdza Jordan Peterson:

„Wyobraź sobie, że jesteś szympansem i na piedestale twojej społeczności jest jakaś ważna osobistość, która reprezentuje władzę. (…) I wtedy możesz wyabstrahować co znaczy władza a następnie oddzielić tą koncepcję od osoby. Musieliśmy to zrobić w pewnym momencie bo możemy powiedzieć ‚władza’, w ludzkim kontekście i wiemy co to znaczy, ale jest to oddzielone od jakiegokolwiek fizycznego przejawu.” Introduction to the idea of God

Taka struktura hierarchiczna rozwiązuje powracający problem tyranicznego władcy, który zechciałby w pewnym momencie zmienić przyjętą definicję władzy do czerpania własnych korzyści. W najllepszych okolicznościach pozwala zaś na całkowitą eliminację potrzeby polityzacji życia publicznego.

Cytat z Księgii Samulea jest przykładem tego jak łatwo ludzkość odwracała się od koncepcji Boga Króla, co zwykle wiązało się ze zniewoleniem narodu:

„Nie podobało się Samuelowi to, że mówili: „Daj nam króla, aby nami rządził”. Modlił się więc Samuel do Pana. A Pan rzekł do Samuela: „Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako króla nad sobą. Podobnie jak postępowali od dnia, w którym ich wyprowadziłem z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego, porzucając Mnie i służąc innym bogom, tak postępują i z tobą. Teraz jednak wysłuchaj ich głosu, tylko wyraźnie ich ostrzeż i oznajmij im prawo króla, który ma nad nimi panować”.
I powtórzył Samuel wszystkie słowa Pana ludowi, który od niego zażądał króla. Mówił: „Oto jest prawo króla mającego nad wami panować: Synów waszych będzie on brał do swego rydwanu i swych koni, aby biegali przed jego rydwanem. I uczyni ich tysiącznikami, pięćdziesiątnikami, robotnikami na roli swojej i żniwiarzami. Przygotowywać też będą broń wojenną i zaprzęgi do rydwanów.” 1 Księga Samuela 8:6–12

Historia pokazuje, że po upadku człowieka stan zupełnej obiektywizacji jest bardzo trudny do osiągnięcia przez ciążące brzemię grzechu pierworodnego. Jednak okres średniowiecza to dowód na to, że za pomocą ofiary chrześcijańskiej możemy w końcu przełamać ograniczenia grzechu. Forma zdrowego kapitalizmu opartego na fundamentach prawdy obiektywnej jest więc w zasięgu ludzkości jeżeli tylko zechcemy uniżyć się przed Bożym majestatem.

THEOCAPITALISM

Jordan Peterson in his lecture „Introduction to the idea of God” describes Nietzche’s view on the medieval Europe in the following way:

„Nietzsche said that he did not believe that the scientific revolution would have ever got off the ground if it hadn’t been for Christianity and more specifically, for Catholicism because he believed that over the course of, really,  a thousand years the European mind, so to speak, had to train itself to interpret everything that was known within a single, coherent framework. Coherent if you accept the initial axioms. So Nietzsche believed that that Catholicization of the phenomena of life and of history produced the kind of mind that was then capable of transcending its dogmatic foundations and then concentrating on something else which in this particular case, happened to be the natural world.” Introduction to the idea of God

Catholicism created a coherent framework of interpretation. That was a key factor that ignited the growth of western civilization. Europeans managed to stave off the dangers of relativism with its subjective interpretations of good and evil that usually lead to many contradictory worldviews, social tensions and finally to degeneration of social fabric. As Jordan Peterson said:

„….When I started looking at the role that belief systems played in regulating psychological and social health. You can tell that they do that because of how upset people get if you challenge their belief systems. It’s like why the hell do they care, exactly? What difference does it make if all of your ideological axioms are 100% correct? People get unbelievably upset when you poke them in the axioms, so to speak. And it isn’t by any stretch of the imagination obvious why. But it’s like there’s a truth that they’re standing on.” Introduction to the idea of God

The form of capitalism that took shape in medieval Europe distinguished itself from today’s market conditions with a high degree of freedom and decentralization of political power because of the fact, that the actions taken by an individual were in big part optimised by the Catholic value system. This reduced the need of using coercion in form of state intervention in order to keep the individuals behave properly.

Modern capitalism based on the central power of the state is a consequence of departing from objective truth. It is a pathological way of keeping a coherent social structure by means of coercion. In it there is a growing need for pagan ritual of sacrifice that is based on arbitrary victimisation of individuals. It is a tragic attempt to alleviate the growing feeling of hatred stemming from ideological differences in our current society (as it already took place in Nazi Germany with extermination of Jews).

Capitalism that is based on an objectified reality is different from a narrower definition of free market capitalism because it is in big part based on a universal interpretation of good and evil. Human action in such system Catholic Church defines by means of Participating Theonomy. In words of John Paul II:

„The righteous autonomy of practical mind means, that a man has inside of him his own right, given by God. But autonomy of mind cannot mean creation by his/her mind values and moral norms. If this autonomy led to the negation of practical participation of mind in God’s wisdom, or if it were to allow the creation of moral norms, dependent only on historical circumstances or on needs of society or culture, then this autonomy would contradict the truth about man, that Church teaches about. It would mean the death of true freedom.” „Veritatis Splendor”

„Some are right about theonomy or participating theonomy because voluntary obedience of man to the God’s law implies real participation of mind and will of man in God’s wisdom. Making it forbidden for the man to eat from the tree of good and evil God implies that man does not have this knowledge from the very beginning but has only part in it because of light of natural mind and God’s Revelation…” „Veritatis Splendor”

Looking through the lense of anthropology, the notion of theonomy is based on correctly assumed hierarchy structure, on top of which there is a finely articulated concept of the ideal. In words of Jordan Peterson:

„Imagine you are a chimpanzee and on top of your society, there is an important individual that represents power. (…) then you can make an abstraction of the power means and divorce this concept form a person. We had to do it in certain moment because we can say ‚power’ in human context and we know what this means but it is divorced from any physical shape.” „Introduction to the idea of God”

Such hierarchy structure solves the ever repeating problem of a tyrannical ruler that wants to abuse political power for his own benefits. In some circumstances, the concept of God the King sitting on top of the dominance hierarchy allows for total eradication of political power. A quote from the Book of Samuel is an example of how easy humanity used to turn away from this divine hierarchy what usually coincided with the enslavement of the entire nation:

„But when they said, “Give us a king to lead us,” this displeased Samuel; so he prayed to the Lord.  And the Lord told him: “Listen to all that the people are saying to you; it is not you they have rejected, but they have rejected me as their king.  As they have done from the day I brought them up out of Egypt until this day, forsaking me and serving other gods, so they are doing to you.  Now listen to them; but warn them solemnly and let them know what the king who will reign over them will claim as his rights. Samuel told all the words of the Lord to the people who were asking him for a king. He said, “This is what the king who will reign over you will claim as his rights: He will take your sons and make them serve with his chariots and horses, and they will run in front of his chariots. ” 1 Samuel 8:6–12

History teaches us that after the fall of man the state of total objectivisation of reality is very difficult to achieve because of the burden of the Original Sin.  But capitalistic society that took shape in Middle Ages reminds us that pursuit of truth by means of Christian sacrifice is indeed successful in helping us to transcend the limitations of sin. True capitalism based on truth is now at hand if we only decide not to shut the door in God’s face.

Pieniądz w Nowej Jerozolimie

Czy w Nowej Jerozolimie będzie potrzebny pieniądz? Czy w raju będą zachodziły procesy rynkowe? A może są one jedynie konsekwencją upadku człowieka?

Ludwig Von Mises, autor traktatu ekonomicznego „Ludzkie działanie” definiuje działanie człowieka w następujący sposób:

„Działanie to próba zastąpienia mniej satysfakcjonującego stanu rzeczy bardziej satysfakcjonującym. Taką dobrowolnie podjętą próbę poprawy sytuacji nazywamy wymianą.” Ludwig Von Mises „Ludzkie Działanie”

Motywacją do podjęcia działania jest więc poczucie braku satysfakcji. Dążenie do poprawy tego stanu wiąże się z umiejętnością postrzegania przeszłości i przyszłości.

„Pojęcie zmiany zakłada pojęcie następstwa czasowego. Nieruchomy, wiecznie niezmienny świat istniałby poza czasem, ale byłby martwy. Działanie ma na celu zmianę i dlatego jest podporządkowane czasowi. Ludzki rozum nie jest nawet w stanie wyobrazić sobie idei pozaczasowego istnienia i działania.” Ludwig Von Mises „Ludzkie działanie”

Pozaczasowe istnienie i działanie wykracza poza ramy analizy prakseologicznej. Jak podkreśla Ks. Jacek Ganidek w swojej książce „Dwaj ludzie z Galicji – koncepcja osoby ludzkiej według Ludwiga Von Mises i Karola Wojtyły”:

„Mises (…) widzi działalność człowieka jako wyciąganie wniosków z przeszłości i używanie wyobraźni do odkrywania i aktywnego kształtowania przyszłości.”

Nowa Jerozolima z Księgi Apokalipsy Św. Jana jest jednak opisem pondaczasowej rzeczywistości, w której jednostka doświadcza stanu ciągłej satysfakcji.

Biblijna retoryka zmusza nas do rozważenia możliwości takiego bytowania przez pryzmat stanu świadomości jednostki, ponieważ samo wykroczenie poza ograniczenia czasu według Pisma Świętego nie jest gwarancją odczuwania wiecznego stanu zadowolenia. Jedynie dostęp do owoców z drzewa życia pozwala na uzyskanie stanu świadomości, w którym bytowanie ponadczasowe przynosi satysfakcję. Obiektywizacja rzeczywistości wydaje się odgrywać tutaj kluczową rolę. Kiedy wyobrazimy sobie scenariusz organizacji społecznej, w ramach której każdy człowiek działa w sposób obiektywny to problem zasobów prawdopodobnie zostałby rozwiązany w takim stopniu, że jednostka nie odczuwałaby konieczności oszczędzania dóbr i usług za wyjątkiem potrzeby oszczędzania czasu:

„…człowiek musiałby oszczędzać czas, gdyby nie był nieśmiertelny, wiecznie młody ani obdarzony niezniszczalnym zdrowiem i energią.” Ludwig Von Mises, „Ludzkie działanie”

Poczucie nieśmiertelności byłoby więc koniecznym warunkiem dla możliwości odrzucenia analizy rzeczywistości w kategoriach „wcześniej” i „później”. Takie przekonanie człowieka o swojej nieśmiertelności i nieprzemijalności byłoby zapewnione przez bliski kontakt jednostki z absolutem, który nadawałby egzystencji wymiar transcendentny.

Jedzenie owoców z drzewa życia może być więc interpretowane jako możliwy do osiągnięcia stan świadomości, w którym analiza rzeczywistości w kategoriach „wcześniej” i „później” nie jest konieczna do osiągnięcia stanu satysfakcji. Natomiast zjedzenie owocu z drzewa poznania dobra i zła symbolizuje negatywną transformację stanu świadomości jednostki przez zlekceważenie koncepcji prawdy obiektywnej. Działanie jednostki w wymiarze prakseologicznym jest więc konsekwencją upadku człowieka a system wolnorynkowy, który polega na poświęcaniu się jednostki, podejmowaniu ryzyka i braniu na siebie odpowiedzialności może być interpretowany jako próba przełamania ograniczeń wynikających z relatywizmu. Jest to wysiłek dążący ku ponownej obiektywizacji rzeczywistości przez dzwiganie krzyża, nowego drzewa życia.

Capitalism needs Christianity

Does capitalism need Christianity? Today’s guest David Gornoski gives several strong arguments to support this claim by focusing on anthropology and the christian ritual of sacrifice.

David is an entrepreneur, speaker and writer. He recently launched a project called A Neighbor’s Choice through which he teaches about the significance of Christ’s sacrifice. Please find the links below to follow David’s work.

Czy kapitalizm potrzebuje Chrześcijaństwa? Dzisiejszy gość David Gornoski odpowiada na to pytanie z perspektywy antropologii oraz chrześcijańskiego rytuału ofiary.

David jest przedsiębiorcą, mówcą i autorem pism. Niedawno zapoczątkował projekt Wybór Bliźniego, przez który naucza na temat znaczenia ofiary Chrystusa. Poniżej linki, pod którymi można śledzić działalność Davida.

http://aneighborschoice.com/

https://www.youtube.com/channel/UCJueQt-WKvL9CYDy2U7tfbQ

https://www.facebook.com/ANeighborsChoice/

Standard złota potrzebuje ofiary

Ludwig Von Mises rozróżniał dwa rodzaje monopolu na wolnym rynku, naturalny oraz sztuczny. Monopol sztuczny opiera się na stosowaniu przemocy wobec uczestników wolnego rynku. Służy ograniczaniu konkurencji przez co prowadzi do pogorszenia się jakości usługi lub produktu i skutkuje maksymalizacją zysków przez uprzywilejowanego przedsiębiorcę. Widać to bardzo bardzo wyraźnie w przypadku państwowego monopolu na emisję pieniądza.

W USA, od momentu powstania Rezerwy Federalnej w 1913 roku, ciągłe zwiększanie podaży pieniądza doprowadziło do drastycznego spadku siły nabywczej dolara. Jego dawne pokrycie w złocie, które niegdyś stanowiło naturalny hamulec dla zadłużania państwa, jest dzisiaj tylko mglistym wspomnieniem. Obecnie dług USA rośnie w bardzo szybkim tempie i pojawiają się powoli pomysły na całkowite zniesienia limitu zadłużenia państwa. Nieuchronnie dolar zmierza ku powolnej śmierci, zabierając ze sobą finansowy dorobek życia milionów amerykanów.

Ten niemoralny proceder monopolizacji pieniądza ma swoje początki w osłabieniu panowania Kościoła Katolickiego, który niegdyś ostro krytykował zubażanie ludności podatkiem inflacyjnym. Przykładem jest tutaj dorobek hiszpańskich scholastyków a w szczególności postać jezuickiego księdza Juana de Mariany, który w swoim „Traktacie o przemianie pieniądza” jawnie krytykuje zdzierstwo podatkowe oraz psucie monet:

„Jeżeli zaś książę nie jest władny nakładać podatków wbrew oporowi poddanych, ani ustanawiać monopoli na handel, nie jest też władny czerpać świeżych zysków z psutego pieniądza.”

Rewolucja protestancka jako pierwsza podminowała kościelne mury zachodniej Europy. W konsekwencji władza świecka zaczęła się stopniowo umacniać, co wkrótce zaskutowało zerwaniem z tradycją prawa naturalnego. Rezultatem jest współcześnie pogłębiająca się dyktatura relatywizacji moralnej, w ramach której nie istnieją stałe, niepodważalne prawa. Ustawodastwo definiowane jest w ramach zmiennej ‚konstrukcji społecznej’.

Zgodnie z wiarą chrześcijańską najbardziej produktywnym sposobem na walkę z relatywizmem moralnym jest ofiara, której zadaniem jest zgładzenie grzechu pierworodnego, adamowego zerwanie owocu z drzewa poznania dobra i zła. Skuteczność chrześcijańskiej ofiary w tym zakresie opisuje Rene Girard w swojej książce „Kozioł ofiarny”:

„Ujawniając ten mechanizm oraz całą jego mimetyczną otoczkę Ewangelie jawią się jako jedyna broń tekstualna, zdolna położyć kres zniewoleniu ludzkości przez systemy reprezentacji mitologicznej ustanowionej na fałszywej transcendecji ofiary.”

Postawa chrześcijańska zachęca więc do motywowanego miłością ofiarowania się prawdzie w celu zmuszenia oskarżycieli do konfrontacji z własnym sumieniem, przez bolesne doświadczenie wydarzającej się tragedii – cerpienia niewinnej osoby. To jedyny skuteczny sposób na eliminację patologii relatywizmu.

Na poziomie analizy monetarnej zniesienie monopolu pieniężnego przez mechanizm ofiary wymaga odwagi w rozważnym mówieniu prawdy o tragicznych skutkach, jakie niesie ze sobą monopol na emisję pieniądza. Demaskowanie szkodliwego wpływu sztucznej monopolizacji jest dla właściciela monopolu bardzo niewygodne i zagraża jego pozycji władzy. W takim kontekście mówienie prawdy oznacza dla jednostki konieczność konfrontacji z grupą interesów, która za pomocą represji i prześladowań ofiary zabiegać będzie o utrzymanie statusu quo.  Dobrowolna akceptacja prześladowań przez jednostkę w celu zwrócenia uwagii na niegodziwość właściciela monopolu jest niczym innym jak wyrazem bezinteresowanej miłości jednostki wobec bliźniego, oczywiście pod warunkiem, że podjęte przez nią działanie jest świadome i nie reprezentuje jedynie przejawu naiwności wobec instniejącego zagrożenia. Słowami Juan de Mariana:

„Bez wątpienia, niektórzy potępią mnie za śmiałość a inni za wybujałą pewność siebie. Ale, pomimo zagrożenia, nie zawaham się potępić rzeczy, które ludzie o większej roztropności i doświadczeniu ode mnie uważali za lek na całe zło.”

 

 

Filozofia vs państwo – trzy pytania do Jakuba Wozinskiego

Jakie są przyczyny umacniania się władzy państwa? Jakie idee leżą u podstawy silnych tendecji centralizacyjnych w bankowości? Wyjaśnia nasz najnowszy gość Jakub Wozinski, doktor filozofii, ekspert historii gospodarczej, autor takich książek jak „Dzieje Kapitalizmu”, „To nie musi być państwowe”, „Historia pisana pieniądzem” oraz tłumaczenia biografii amerykańskiego ekonomisty, Murray Rothbarda „Przeciw państwu” :

Czy popularyzacja tradycyjnej filozofii pozwoliłaby zwiększyć szanse na osłabienie władzy państwowej?

Myślę, że zdecydowanie tak, zazwyczaj patrzy się na dzieje jako na proces stopniowego wychodzenia ludzkości z ciemności z zacofania, z jakiegoś myślowego obskurantyzmu. A w rzeczywistości jeżeli przyjrzymy się tej historii nieco bardziej dokładnie, to zauważymy, że w przeszłości nie zawsze było gorzej, a współcześnie nie zawsze jest lepiej niż było poprzednio. Wydaje mi się, że filozofia tradycyjna, ta która była znana w Europie chrześcijańskiej, miała wbudowane w siebie wiele naturalnych hamulców dla rozrostu władzy państwa i niestety wraz z odejściem od tej filozofii, hamulce te zostały usunięte. Stało się to moim zdaniem przede wszystkim przez odrzucenie tradycji prawa naturalnego, poprzez odrzucenie tradycyjnej filozofii arystotelejskiej, później filozofii tomistycznej. Jak wiadomo filozofię tomistyczną odrzuciły przede wszystkim kraje protestanckie. W krajach protestanckich rozwinęła się silna władza państwa, tam dokonano szeregu zgubnych reform takich jak zmiana nauczania, poprzez wprowadzenie państwowej edukacji, państwowej opieki społecznej. Później kraje protestanckie zasłynęły negatywnie poprzez produkcji pieniądza przez państwo, przez system bankowy kraje protestanckie wprowadziły Europę i świat w epokę pieniądza drukowanego. Moim zdanie tego wszystkiego, przynajmniej w takiej skali nie byłoby gdyby Europa trzymała się swojej tradycyjnej filozofii, która tak jak wspomniałem miała naturalne predyspozycje do tego, żeby ograniczać władzę państwa, zwyczajnie poprzez to, że unikała kilku bardzo ważnych błędów i bardzo prostych błędów, które popełniły wieki późniejsze.

Na czym polegałoby sprzyjanie wolności poprzez powrót do tradycyjnej filozofii?

Musimy pamiętać, że tradycyjna filozofia powstała w bardzo wolnościowym kontekście. Jeżeli przypomnimy sobie jak wyglądała sytuacja polityczna w Grecji to musimy mieć na uwadze to, że Grecję tworzył archipelag różnego rodzaju małych państewek. Sparta wiecznie konkurowała z Atenami i z innymi państewkami. Dla starożytnych Greków sąsiednia Persja, która była wielkim imperium liczącym o wiele więcej mieszkańców, była synonimem barbarzyństwa dlatego, że była wielka, potężna, że była nadnaturalnie wielkim tworem. Grecy cieszyli się wolnościami, swobodami. Państwo było u nich słabe, dzięki temu wspaniale rozwinęła się u nich filozofia i teatr. Co niektórzy próbują dokleić, że zrodziła się tam również demokracja. Nie przydawałbym temu aż tak dużego znaczenia, natomiast to co było szczególnie istotne to to, że filozofia tradycyjna, szczególnie tak jak wyglądała ona w nurcie arystotelejskim, była swego rodzaju odwzorowaniem wolnościowej struktury politycznej tamtych czasów. Podobnie było w średniowieczu, kiedy nie mieliśmy do czynienia z żadnymi wielkimi państwami tylko ponownie z archipelagiem małych państewek, które wzajemnie ze sobą konkurowały. Wiadomo były już wtedy zakusy, żeby tworzyć silne ośrodki polityczne, ale Europa średniowieczna, która również wydała nurt filozofii tradycyjnej, o silnie realistycznym podejściu, również charakteryzowała się dużym rozdrobnieniem politycznym. To była niewątpliwie wielka zaleta tamtych czasów. Zwróćmy uwagę, że w średniowieczu nie było praktycznie żadnych utopistów. Byli nieliczni, pojedynczy, ale na nich patrzono jak na wielkich dziwaków. Tak naprawdę Ci utopiści, którzy w średniowieczu zaczęli się pojawiać, bardzo wpłynęli na tych którzy pojawili się w kolejnych wiekach, ale niestety to co jeszcze w średniowieczu uważane było za totalne wykolejenie, za wielkie odchylenie od normy, w późniejszych wiekach było już traktowane jako normalna i poważna propozycja intelektualna, filozoficzna. Filozofia tradycyjna w wydaniu chrześcijańskim miała to do siebie, że dzięki swojemu realizmowi starannie unikała wielu błędów, które popełniono w wiekach kolejnych. W oświeceniu mieliśmy wiele koncepcji niemających nic wspólnego z rzeczywistością. Próbowano przedstawić człowieka jako swego rodzaju maszynę, albo roślinę. Z kolei całe społeczeństwo przedstawiano jako organizm, którym można zarządzać tak jak lekarz zarządza ciałem.Mieliśmy też do czynienia z nurtami idealistycznymi, moim zdaniem najbardziej niebezpiecznymi. Byli filozofowie, którzy proponowali solipsyzm, czyli przekonanie, że istnieję tylko ja nic wokół mnie. Tych błędów starannie unikała filozofia średniowieczna. Te wszystkie błędy, o których wspomniałem, miały ten fatalny skutek, że bardzo ogarniczyły rolę filozofów jako tych, którzy byli w stanie swoimi teoriami ograniczyć pewne błędy, które były później forsowane przez władze państwowe, przez oficjalne ideologie władców państw. Całe zjawisko pozytywizmu, jako błędu filozoficznego, polegało też na tym, że świat bardzo zachłysnął się możliwościami jakie dawło korzystanie z nauk szczegółowych, z biologii, chemii, fizyki itd. Zaczęto upatrywać filozofię, szczególnie w dobie oświecenia jako komentarz do tego co mówią o świecie nauki szczegółowe. I zapomniano, że filozofia to zupełnie autonomiczna dziedzina wiedzy, która może abstrahować od co mówi biologia, fizyka lub chemia, ponieważ ma swoją własną metodę, ma swoje własne sposoby mówienia o świecie, o człowieku. O tym zupełnie zapomniano. I jeżeli chciano później, po odrzuceniu tradycyjnej filozofii uczyć się jak powinno funkcjonować społeczeństwo na podstawie tego co mówiła biologia, chemia, fizyka, astronomia, wspaniałe oczywiście nauki, nie chcę ich tutaj pomniejszać, ale to nie jest ich zadanie, żeby pouczały filozofię jaki kształt powinna przyjmować etyka czy też nauki polityczne. W związku z tym ta wielka tragedia, która dokonała się w ostatnich wiekach, po odejściu od tradycyjnej filozofii polegała na tym filozofia została zneutralizowana albo została wykrzywiona i na jej miejsce weszły inne nauki szczegółowe, które nie powinny mieć nic do czynienia z tradycyjnymi dziedzinami wiedzy, które regulują życie społeczne. Żeby podać tutaj konkretny przykład jakie miało to przełożenie na funkcjonowanie społeczeństwa, gospodarki i polityki… proszę pamiętać o tym co stało się na przykład z etyką. Etyka już od czasów greckich była jedną z podstawowych dziedzin filozofii, i uważano ją za dziedzinę wiedzy opartą na racjonalnych przesłankach, ale w czasach oświecenia metody te zostały porzucone. Tutaj szczególnie w świecie anglosaskim dokonało się to, że etyka została sprowadzona do pewnego rodzaju irracjonalnego zestawu przekonań, sądów a nawet przesądów. Zniszczono całkowicie racjonalną etykę. Oparto ją na uczuciach, na tym co w danym momencie człowiekowi wydawało się dobre. Był to oczywisty błąd, ale jeżeli filozofowie zaczęli głosić w okresie oświecenia, po dokonaniu dekonstrukcji tradycyjnej filozofii, taką jaką wcześniej uprawiano w Europie, jeżeli nie ma uniwersalnej etyki nie ma też uniwersalnych norm, których wszyscy muszą przestrzegać. W związku z tym władza państwa może nie napotykać większych ograniczeń, ponieważ ostatecznie zasady etyczne zdają się być czymś co ustalamy na bieżąco co jest pewnego rodzaju umową. Nie jest tak, że własność przynależy człowiekowi jako pewne uprawnienie naturalne tylko wszystkie zasady dotyczące między innymi własności są czymś co możemy sobie ustalić w sposób dosyć dowolny. I to był wielki błąd, który dokonał sie poprzez destrukcję tradycyjnej filozofii.

Na czym polega błąd filozofii oświeceniowej?

Myślę, że największy błąd filozofii oświeceniowej polegał na odejściu od filozoficznego realizmu. Mam świadomość, że to może brzmieć teraz abstrakcyjnie, ponieważ nie ma to bezpośredniego przełożenia na kształt życia społecznego, gospodarczego, ekonomicznego, ale warto pamiętać o tym co dokonało się na przestrzeni ostatnich wieków. Pierwotnie filozofia chrześcijańska była oparta na nurcie realistycznym, czyli głoszącym, że możemy poznać świat takim jakim on jest, człowiek jest istotą racjonalną, której dane jest poznanie świata. Dzięki temu poznaniu człowiek może kształtować rzeczywistość wokół siebie w oparciu o pewne fundamentalne wartości takie jak prawda, dobro i piękno. Niestety stało się tak, że ci filozofowie, którzy kwestionowali nurt realistyczny przekonywali, że świat nie jest taki jaki nam się wydaje. Człowiek nie ma do czynienia z rzeczywistością taką jaka ona jest, tylko z taką jaka mu się zdaje. Według filozofów istnieją pewne przeszkody, w człowieku samym, w jego aparacie poznawczym, niektórzy filozofowie mówili, że świat nie daje nam się poznać takim jakim on jest. Skutki praktyczne są takie, że filozofowie zawłaszczyli sobie, moim zdaniem błędnie, prawo do tłumaczenia jaka jest ta rzeczywistość. Odjęli zwykłym ludziom, niekoniecznie związanym z profesją filozoficzną prawo do kwestionowania jak jest. Stało się tak właśnie dlatego, i decydujący był tutaj wiek XVIII nazywany wiekiem filozofów, dlatego że filozofowie tamtych czasów przebywali dosyć liczne na dworach monarchów absolutnych, gdzie goszczono ich na wszelkiego rodzaju ucztach, gdzie z kolei monarchowie wygłaszali przemowy. Bardzo z resztą starali się przedstawiać jako niezwykle starannie wykształconych filozofów operujących najnowszymi nowinkami i nurtami. W tym momencie dokonała się bardzo kluczowa zmiana, ponieważ w tym też okresie całe szkolnictwo, uniwersytety, ale też szkoły niższego szczebla zostały odebrane kościołowi i stały się własnością państwa. Podstawowym więc skutkiem tego procesu rzeczywistość przestała być dana człowiekowi taką jaka ona jest, a zaczęli ją tłumaczyć opłacani przez państwo filozofowie, którzy byli w stanie wytłumaczyć wszystkie rzeczy, które czynili władcy, byli w stanie usprawiedliwić absolutnie wszystko, ubrać w odpowiednią szatę filozoficzną, oczywiście tłumacząc to wszystko, że świat musi na początku zostać poznany przez odpowiednie instrumentarium filozoficzne zapewnione właśnie przez nich i nie jest dane do poznania zwykłym szaraczkom lecz musi ją tłumaczyć opłacany przez państwo filozof, naukowiec. Była to jedna z głównych przyczyn, dla których dokonała się erozja tradycyjnych pojęć, wartości, racjonalnej etyki oraz praw naturalnych, ponieważ jeżeli wszystko jest takie jak przedstawiają to filozofowie na utrzymaniu państwa to poddani nie są w stanie w żaden zdecydowany sposób się temu przeciwstawić. Myślę, że był to największy i najbardziej zgubny błąd oświecenia, który pokutuje w sporej mierze do dziś. Musimy pamiętać, że nasz nurt wolnościowy, libertariański do dziś jest zanurzony w wielu błędach oświeceniowych. Cała tradycja myśli indywidualistycznej powstała w sporej mierze w świecie anglosaskim, gdzie tradycja oświeceniowa jest w dalszym ciągu bardzo mocna. Rys empirystyczny jest niezwykle silnie zakorzeniony. Moim zdaniem, na szczególną pochwałę zasługuje Rothbard, że wyłamał się z tej tradycji. Pokazał, że nie da się zbudować libertarianizmu w oparciu o oświeceniowe ruchu utylitarystyczne, czy też inne empirystyczne, które czynią z człowieka karykaturę. Rothbard bardzo silnie postawił na powrót do tradycyjnych pojęć i metod. Podczas gdy wszyscy wokół niego byli indukcjonistami, probabilistami on zwrócił się do tradycyjnie pojętej dedukcji, do pewnym niepodważalnych, niedających się zaprzeczyć praw. Sprzeciwił się też metodom matematycznym, które były w użyciu przez wielu ekonomistów i myślę, że to jest jego spora zasługa. Myślę, że to głównie on otworzył wolnościowcom oczy, że nie filozofia oświeceniowa a tradycyjna stanowi prawdziwe podglebie dla filozofii wolności. Dla filozofii, którą powinni wspierać wszyscy ci, dla których wolność jest czymś szczególnie ważnym.

Zachęcam do zapoznania się z książkami dzisiejszego gościa:

http://multibook.pl/pl/p/Jakub-Wozinski-Dzieje-kapitalizmu-25/7566

http://multibook.pl/pl/p/Jakub-Wozinski-Historia-pisana-pieniadzem/2354

http://multibook.pl/pl/p/Jakub-Wozinski-To-NIE-musi-byc-panstwowe/4114