Decentralizacja produkcji pieniądza tylko z Chrystusem Królem

U podstawy gospodarki prawie każdego państwa stoi dziś bank centralny – uprzywilejowana instytucja finansowa posiadająca prawny monopol na produkcję środka płatniczego oraz na ustalanie wysokości stóp procentowych na terytorium całego kraju. W świadomości przeciętnego obywatela opisane rozwiązanie wydaje się rozsądne, bezpieczne a nawet konieczne. W rzeczywistości jednak, jak stwierdza Jörg Guido Hülsmann w swojej książce Etyka produkcji pieniądza:

Monopol nie pozwala ludziom używać czegoś, co stanowi ich legalną własność i tym samym powstrzymuje ich od konkurowania z uprzywilejowanymi uczestnikami rynku. Jest to częściowa kradzież. Jeśli rząd pozwala mi jeździć moim samochodem we wszystkie dni tygodnia z wyjątkiem niedzieli (na przykład dlatego, że chce w tym dniu zachować dla siebie monopol na usługi transportowe), to pozbawia mnie możliwości korzystania w całej pełni z mojej własności. Podobnie jestem pozbawiony możliwości wykorzystania pełni mojej prawnej własności, jeżeli zabrania mi się produkcji pieniądza.

Można uznać, że powyżej przybliżone rozwiązanie systemowe jest rodzajem kłamstwa tak głęboko zakorzenionego w umysłach ludzi, że dla wielu przybrało ono znamiona autentyczności. Przyczyną takiego zakłamania jest odejście od źródła prawdy, którym jest Bóg. Powoli postępująca secularyzacja społeczeństwa doprowadziła do silnego oddziaływania relatywizmu moralnego na instytucje państwowe. W efekcie władza polityczna została pozbawiona swojego głównego fundamentu. W encyklice Ubi arcano Dei papież Pius XI  napisał:

Gdy Boga i Jezusa Chrystusa (…) usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą (…)

W średniowieczu zdrowych zasad gospodarowania pilnował autorytet Kościóła. Zgodnie z zasadą Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga, istniała nieprzekraczalna granica kompetencji króla. Prawo boże stanowiło podglebie prawa państwowego. Koncepcja władzy była wyabstrahowana i oddzielona od jednostki sprawującej włądzę – władzę na ziemi w pierwszej kolejności sprawował Bóg. Wszelkie nadużycia władzy były postrzegane jako obraza Bożego majestatu a interpretacja tych nadużyć odbywała się w ramach bogatej i ściśle ustalonej tradycji, co uskuteczniało ostracyzm działań mających na celu monopolizację rynku. Żyjący w XIV wieku Biskup Mikołaj z Oresme w następujący sposób wypowiadał się o szkodliwości monopoli:

Jest również niedorzeczne i uwłacza królewskiej godności, by zakazywać
w królestwie obiegu uczciwych i dobrych pieniędzy i z żądzy zysku nakazywać poddanym albo ich zmuszać do posługiwania się gorszymi pieniędzmi; co równa się mówieniu, iż dobro jest złem i vice versa, a przecież powiedział Pan przez swojego proroka: „Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem (Iz 5,22).

Dlatego wydaje się, że pierwszym słusznym krokiem w stronę uzdrowienia panujących dziś zasad produkcji pieniądza jest ewangelizacja wszystkich warstw społecznych. W swojej wybitnej i mocno niedocenionej encykclice Quas Primas Pius XI stwierdza, że:

Jeżeli panujący i prawowici przełożeni będą przekonani, że wykonują władzę nie tyle na mocy prawa własnego, ile z rozkazu i w zastępstwie Boskiego Króla, to niezawodnie święcie i mądrze używać będą swej władzy i będą mieć na względzie dobro publiczne i god­ność ludzką poddanych, skoro wydawać będą prawa i do­magać się ich wypełnienia.

Oficjalne uznanie podmiotowości Chrystusa  Króla przez jednostkę sprawującą władzę polityczną przywróciłoby naturalny mechanizm hamujący biurokratyzację państwa, stanowiłoby skuteczne antidotum na ideologię marksizmu, której patologia polega na ograniczaniu się do porządku wyłącznie materialnego:

Interweniując bezpośrednio i pozbawiając społeczństwo odpowiedzialności, Państwo opiekuńcze powoduje utratę ludzkich energii i przesadny wzrost publicznych struktur, w których przy ogromnych kosztach raczej dominuje logika biurokratyczna aniżeli troska o to, by służyć korzystającym z nich ludziom. Istotnie, wydaje się, że lepiej zna i może zaspokoić potrzeby ten, kto styka się z nimi z bliska i kto czuje się bliźnim człowieka potrzebującego. Przy tym często pewnego rodzaju problemy wymagają odpowiedzi wykraczającej poza porządek tylko materialny, takiej mianowicie, która potrafi wyjść naprzeciw głębszym potrzebom ludzkim. (encyklika Centisimus Annus, Jan Paweł II)

Dlatego to właśnie odnowa duchowa Kościoła jest kluczem do naprawy głebokich problemów strukturalnych, z jakimi borykają się dzisiejsze instytucje finansowe, decentralizacja produkcji pieniądza byłaby naturalną konsekwencją oddziaływania społecznego panowania Chrystusa Króla.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *