Fenomenologiczna ułomność współczesnego inwestora

Czy przyczyną kryzysu finansowego jest grzech? Dla wielu zwolenników ‚racjonalnego’ podejścia do zagadnień natury gospodarczej takie sugestie kojarzą się zwykle ze znikomym rozumieniem podstawowych pojęć ekonomicznych. Jednak interpretacja fenomenologia wcale nie stoi w sprzeczności z wnioskami analizy prakseologicznej.

Współczesny inwestor, pozbawiony podstawowej wiedzy z zakresu fenomenologii, często walczy z problemem mnogości możliwych sposobów interpretacji otaczającej go rzeczywistości. Ucieczkę od tyranii atakujących go faktów stara się odnaleźć w ‚racjonalizacji’ rzeczywistości zawierzając się całkowicie własnej subiektywności.

W takich okolicznościach inwestor zaczyna powoli ulegać tyranii relatywizmu, która staje się trudna do udzwignięcia. Poczucie bezsilności wobec nadmiaru napływających informacji doprowadza jego umysł do kapitulacji. Traci pewność siebie i albo popada w nihilizm albo zaczyna szukać ucieczki w ułomnych ideologiach, które co prawda są łatwe w implementacji i dają namiastkę obiektywnej struktury interpretacyjnej to ich konsekwencją jest w najlepszym wypadku podejmowanie działania, które skutkuje rozczarowaniem lub fałszywym poczuciem bezpieczeństwa.

Tak więc dzisiaj największym zagrożeniem dla inwestora to brak spójnej struktury interpretacyjnej, która warunkowałaby jego decyzje inwestycyjne. Do jakiegoś czasu taką spójną strukturę zapewniała kosmologia wczesnego chrześcijaństwa. Ten fenomenologiczny obraz świata był dla Europejczyków podstawowym narzędziem konstruktywnej eksploracji nieodkrytych zakamarków rzeczywistości. To biblijna symbolika była praktycznym narzędziem analizy złożonych systemów.

Przeciętny Europejczyk nie potrzebował skomplikowanego modelu matematycznego, aby przewidzieć zbliżający się kryzys gospodarczy. Informacje o rynku były przetwarzane fenomenologicznie, przez pryzmat archetypów. Wieża Babel, Sodoma i Gomora, Niniwa to tylko niektóre przykłady złożonego systemu ulegajacego degeneracji. Przyczyną jego upadku było zwykle zepsucie moralne mieszkańców, którzy podobnie jak współcześni nam ludzie zrezygnowali z prawdy o naturze rzeczywistości w celu czerpania krótkoterminowych, osobistych korzyści.

Inwestowanie powinno więc zaliczać się do pojęć czytelnych i zrozumiałych . Zostało jednak zrelatywizowane i pozbawione pierwotnej funkcji, którą jest – posługując się mniej redukcyjnym językiem fenomenologii – budowanie Królestwa Bożego na ziemi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *