„Austriacka herezja” w polskim Kościele

W Polsce od kilkunastu lat sporą popularnością wśród młodych ludzi zainteresowanych sprawami gospodarczymi zdobywa Austriacka Szkoła w Ekonomii, której głównym przedstawicielem był Ludwik von Mises. Nie tak dawno miała miejsce premiera w postaci audiobooka jego opus magnum – „Ludzkie Działanie”. 

Dwaj żydowscy intelektualiści – Ludwig von Mises i Murray Rothbard są traktowani niczym przedmiot kultu, a ich rozprawy mają zastępować nauczanie Kościoła w sferze społeczno-ekonomicznej. Dzieje się tak m.in. za sprawą powoływania się Rothbarda na hiszpańskich scholastyków, co może sprawiać wrażenie kontynuacji prac katolickich uczonych. Od nich wywodzi on idee prawa naturalnego, jednak, nie jak w przypadków scholastyków, nadanych przez Boga, tylko „samo ustanowionych”. Prowadzi to w praktyce do absurdalnych, a co ważniejsze, dla katolika nie do zaakceptowania wniosków czyli aprobaty dla handlu dziećmi czy aborcji. Nakazy moralne nie mogą krępować działań fetyszyzowanego „rynku”, a wyborów etycznych nie sposób obiektywnie ocenić.

W Polsce „austriacka herezja” wśród zadeklarowanych katolików jest szerzona głównie za sprawą o. Jacka Gniadka SVD, który zauroczony myślą ekonomiczną Misesa próbuje ją łączyć z nauczaniem Jana Pawła II. Daje to przedziwne efekty w postaci zastosowania leseferyzmu w ewangelizacji oraz próby jednoczenia personalizmu i Katolickiej Nauki Społecznej za skrajnym indywidualizmem reprezentowanym przez agnostyka. Przekłada się to na brak potępienia spekulacji, lichwy czy wyzysku, nie mówiąc już o sprawiedliwych wynagrodzeniach – wszystko w ramach subiektywnego wartościowania. Przeplatanie moralnych przekazów biblijnych przypowieści wraz z dogmatami austriackiej szkoły ma uzasadniać jej wyższość nad dotychczasowym dorobkiem KNS-u w postaci chociażby prac o. Woronieckiego czy Prymasa Wyszyńskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *